|
Rozmowa z Elio Sgreccia
Badaczom wolno prowadzić eksperymenty, lecz tylko te służące
ludzkiemu życiu – takie jest oficjalne stanowisko Kościoła
katolickiego. Innymi słowy, niedopuszczalna jest praktyka niszczenia
embrionów czy pobierania komórek, z których potencjalnie mógłby powstać
człowiek.
Od 14 do 16 września odbywał się w Rzymie międzynarodowy kongres na
temat naukowych i etycznych aspektów prac nad ludzkimi komórkami
macierzystymi. W sobotę 16 września Benedykt XVI, przyjmując w swojej
rezydencji w Castelgandolfo uczestników tej konferencji, wyraził
zdecydowany sprzeciw Kościoła katolickiego wobec dynamicznie
rozwijających się dziś badań nad macierzystymi komórkami pobranymi z
embriona ludzkiego. (...)
Elio Sgreccia, specjalista od bioetyki i przewodniczący Papieskiej
Akademii „Pro Vita” wyjaśnia, dlaczego Watykan „zdecydowanie i
nieodwołalnie” sprzeciwia się badaniom nad komórkami macierzystymi
pozyskanymi z embrionów, nawołując jednocześnie do kontynuowania badań
nad komórkami macierzystymi osób dorosłych, somatycznymi czy obecnymi w
krwi pępowinowej.
Le Monde: Jakie wnioski można wyciągnąć ze zorganizowanego przez pana kolokwium?
Elio Sgreccia: Przedstawione rezultaty i trwające
jeszcze eksperymenty wyraźnie przemawiają na korzyść badań nad
komórkami macierzystymi obecnymi w organizmach dorosłych ludzi bądź w
krwi pępowinowej. Jest już możliwe wyodrębnianie, hodowanie i
namnażanie tych komórek przed ich ponownym wstrzyknięciem. Wolno nam
również stymulować te komórki w ludzkim organizmie, bez konieczności
ich pobierania. Z naszej strony postanowiliśmy jak najskuteczniej
wspierać rozwój tego typu prac i zachęcać do badań służących życiu.
Można zatem powiedzieć, że nauka będzie wtedy działać w służbie wiary?
Niewątpliwie odkrycie, że w organizmie każdego z nas oraz w krwi
pępowinowej znajdują się komórki obdarzone takim potencjałem leczniczym
jest w naszych oczach prawdziwym cudem.Dlaczego Kościół katolicki opiera się możliwości użycia komórek macierzystych z embrionów ludzkich do celów terapeutycznych?
Sprzeciwiamy się dziś „zdecydowanie i nieodwołalnie” badaniom naukowym
wykorzystującym komórki macierzyste, bo można je pozyskać tylko wtedy,
gdy zniszczy się embrion. Musimy stanąć w jego obronie, bo jest w nim
zawarta możliwość ludzkiego życia. Nie możemy zgodzić się na żadne inne
stanowisko.
Kilka dni temu Kościół potępił prace amerykańskiej grupy
badaczy, którzy ogłosili, że dowiedzieli się, jak pozyskiwać komórki
macierzyste pochodzące z ludzkiego embrionu bez jego zniszczenia.
Dlaczego?
Z dwóch przyczyn. Po pierwsze w rzeczywistości naukowcy ci zniszczyli
embriony, nad którymi prowadzili prace. Po drugie mieliśmy rację
sądząc, że komórka pobrana z ośmiokomórkowego zarodka jest
totipotencjalna. Innymi słowy – mogłaby rozwinąć się w embrion, a z
niego z kolei mogłoby powstać dziecko. Nie możemy zgodzić się na takie
badania. Co więcej, prowadzi się je w kontekście sztucznego
zapłodnienia, a na to Kościół się nie godzi.
Wolicie zatem, by dziesiątki tysięcy zamrożonych embrionów,
które nie zostaną wykorzystane do sztucznego zapłodnienia raczej
zniszczono niż wykorzystano do celów medycznych i naukowych?
Samo zamrażanie embrionu jest obrazą ludzkiej godności. Tak więc każde
przyjęte tu rozwiązanie będzie złe. Powinniśmy dążyć do światowego
zakazu zamrażania, zanim postanowimy, co uczynić z embrionami już
zamrożonymi. (…) Alternatywą dla sztucznego zapłodnienia mogłaby być
adopcja. Naszym zdaniem pragnienie posiadania naturalnego dziecka nie
może być usprawiedliwieniem dla wszelkich praktyk naukowych, a ujmując
rzecz ogólniej, nie da się zaspokoić wszystkich ludzkich pragnień. Nie
ma czegoś takiego, jak prawo do „posiadania dziecka”, bo też dziecko
nie jest przedmiotem, lecz podmiotem, darem.
źródło: Onet.pl
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |