| Krótko o ultrasonografii (USG) |
| 23.05.2004. | |
Krótko o ultrasonografii (USG)Zapewne duża część czytelników Gazety Pacjenta spotkała się już z tą metodą diagnostyczną. Mogło to być przy okazji wizyty w szpitalu, na zlecenie lekarza rodzinnego czy też, co może dotyczyć oczywiście tylko piękniejszej połowy czytających - w czasie ciąży. USG wykonuje się powszechnie i w wielu pracowniach. Co przyczyniło się do tak wielkiej popularności ultrasonografii? Zadecydowały o tym zalety metody, zalety, które może dostrzec zarówno pacjent jak i lekarz. Ryc. Prosty aparat USG Pacjent przede wszystkim doceni nieinwazyjność badania – jest ono niebolesne, nie wymaga podawania żadnych środków ani doustnie ani dożylnie. Poza tym USG trwa stosunkowo krótko – najczęściej kilkanaście minut i jest całkowicie nieszkodliwe, można więc je powtarzać tak często jak jest to konieczne. Wynika to z zastosowania fali ultradźwiękowej, która nie ma nic wspólnego z promieniami rentgenowskimi. Jest ona wytwarzana przez przetworniki w sondzie, którą przykłada się w trakcie badania do skóry. Następnie poprzez specjalny żel, którym pokrywa się skórę wnika ona wgłąb organizmu, ulega odbiciu od narządów i powraca w postaci echa do sondy. Elektronika aparatu zamienia echo w obraz. Obrazy we współczesnych aparatach pojawiają się w czasie rzeczywistym i są analizowane na bieżąco przez lekarza w trakcie badania. Moc fali ultradźwiękowej jest tak znikoma, że nie wywołuje żadnego, biologicznego efektu. Dzięki temu USG można wykonywać w odróżnieniu od badań rtg w każdym okresie ciąży, bez obaw uszkodzenia płodu i temu zawdzięczamy, że w niejednym domowym albumie znajdują się zdjęcia jeszcze nienarodzonych pociech. Czy zatem USG to idealna dla pacjenta metoda diagnostyczna? Oczywiście- nie. Wymaga starannego i nieco uciążliwego przygotowania, którego celem jest ograniczenie ilości gazów w przewodzie pokarmowym. Gaz całkowicie odbija ultradźwięki. Jeśli jest go dużo w jelitach obraz narządów wewnętrznych jest nieczytelny. Stąd w zaleceniach dla pacjentów udających się na USG, aby unikali potraw wzdymających, w miarę możliwości przeczyścili się oraz aby zgłosili się do pracowni na czczo. O ile jest to oczywiste, gdy badanie odbywa się w godzinach porannych, to jak do tego podejść, gdy badanie zostało zaplanowane na godziny popołudniowe? Otóż w większości przypadków wystarczy sześciogodzinna „głodówka” poprzedzająca badanie. Lekarz wykonujący USG będzie oczekiwał od pacjenta także współpracy. Będzie ona potrzebna w celu dokładnej oceny poszczególnych narządów – pacjent będzie proszony czasami o zmianę pozycji w trakcie badania, a jeśli to będzie USG jamy brzusznej, o nabieranie powietrza i wstrzymywanie oddechu. Związane jest to z ruchomością narządów, z potrzebą przesunięcia ich do miejsc dobrej widoczności ultrasonograficznej. Czasami mimo wszelkich wysiłków nie udaje się zobrazować w sposób zadowalający organów i zachodzi potrzeba powtórnego badania po ponownym przygotowaniu. Mimo tych niedogodności z USG nie warto rezygnować.
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Powered by AkoComment 2.0! |