|
Zablokować nowotwór Dwie nowe metody leczenia raka testują poznańscy lekarze. Terapia wykorzystuje przeciwciała hamujące wzrost guzów oraz odżywiających je naczyń krwionośnych. Chodzi o trastuzumab (herceptynę) używany do tej pory w leczeniu raka piersi. - Stosowanie herceptyny u chorych na raka piersi poprawiło wyniki leczenia o około 30 proc. - tłumaczy prof. Janina Markowska, kierownik Kliniki Onkologii Akademii Medycznej w Poznaniu. - Obecnie rozpoczynamy badania obejmujące kobiety chore na raka jajnika. Do terapii przygotowywane są trzy pacjentki.
Przeciwciało monoklonalne to osiągnięcie biologii molekularnej. W leczeniu niektórych nowotworów (m.in. raka piersi) znalazło zastosowanie już pod koniec ubiegłego wieku. Naukowcy przewidują, żew ten sposób będzie można również leczyć raka jajnika, niektóre nowotwory przewodu pokarmowego oraz niedrobnokomórkowego raka płuc. Pierwszy raz lek zostanie podany trzem pacjentkom poznańskiej kliniki w październiku. - Na efekty trzeba będzie poczekać przynajmniej pół roku. Trzeba sprawdzić, czy choroba będzie się dalej rozwijała - mówi prof. Janina Markowska. - Konkretne rezultaty poznamy najprawdopodobniej na przełomie marca i kwietnia przyszłego roku. Terapia może mieć skutki uboczne i powodować powikłania. Jednak onkolodzy z nadzieją oczekują na wyniki testów. Przede wszystkim dlatego, że do tej pory nie wynaleziono skutecznego lekarstwa na raka jajnika, zwłaszcza po nawrotach choroby. Przeciwciało monoklonalne oprócz poznańskiej testują dwie inne kliniki: amerykańska i norweska. Przełomem w leczeniu raka jajnika może również okazać się terapia antyangiogenna. Działanie leków antyangiogennych polega na blokowaniu wzrostu naczyń krwionośnych odżywiających komórki nowotworu i niszczeniu już istniejących. Stosują ją cztery kliniki w Polsce. W Poznaniu leczeniu zostały poddane trzy pacjentki. - Neoangiogeneza to tworzenie się nowych naczyń krwionośnych. W normalnych sytuacjach dotyczy np. gojenia się ran lub cyklu rozrodczego kobiety: miesiączkowania, owulacji i porodu u kobiet. W warunkach patologicznych natomiast - nowotworu i przerzutów - mówi prof. Markowska. - Podwójne uderzenie terapią antyangiogenną i chemioterapią powinno doprowadzić do zablokowania rozmnażania się, pozbawionych tlenu i wartości odżywczych, komórek nowotworu oraz do ich zniszczenia. Jednym z pierwszych leków o działaniu antyangiogennym był talidomid. Wcześniej był stosowany jako lek o właściwościach nasennych i uspokajających oraz zapobiegający nudnościom u kobiet ciężarnych. Lek powodował wady rozwojowe kończyn u dzieci urodzonych przez matki, które go stosowały. W chorobach nowotworowych jego zastosowanie nie przyniosło jednak oczekiwanych rezultatów. Obecnie obiecujące terapie polegające na łączeniu chemioterapii i czynnika antyangiogennego są trakcie prób klinicznych. Monika Filipowska
Terapia indywidualna Prof. Janina Markowska,  kierownik Kliniki Onkologii AM w Poznaniu Leczenie chemioterapią, uznawane za tzw. złoty standard, w określonych przypadkach nie musi być skuteczne i jest stosowane na ślepo, bo tak naprawdę nie wiemy, czy zadziała. Biologia raka jest różna, więc leczenie musi być indywidualnie dostosowane do pacjentki. Wszystkie te terapie prowadzone są w celu poprawienia dotychczasowych wyników leczenia. Obecnie odsetek pięcioletniej przeżywalności pacjentek z rakiem jajnika wynosi tylko 40 proc. Przeciwciało monoklonalne i czynniki antyangiogenne są ukierunkowane na konkretny cel, a to zwiększa skuteczność w walce z chorobą. Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |