|
Wojna cenowa w aptekach nie służy pacjentom Wojna cenowa między aptekami nie służy ani pacjentom, ani Narodowemu Funduszowi Zdrowia - uważa Naczelna Rada Aptekarska. Według aptekarzy, na leki refundowane powinny obowiązywać sztywne, jednakowe w całym kraju ceny. Obecnie obowiązują ceny maksymalne.
W piątek odbyła się w Warszawie konferencja prasowa Naczelnej Rady Aptekarskiej na temat praktyk stosowanych na rynku leków. "Pacjenci nie zdają sobie sprawy z tego, że za preparaty, które nie podlegają promocji w danej aptece, płacą nawet kilkakrotnie więcej" - powiedział prezes Rady Andrzej Wróblewski. Uczestnicy konferencji opisali skutki prowadzonej niedawno akcji marketingowej, w ramach której można było nabyć niektóre refundowane leki za 1 grosz. Do niektórych dołączana była także czekolada. "Wydatki na refundację jednego z leków wzrosły sześciokrotnie, o ponad 1,2 mln zł" - powiedział Marcin Piskorski z NRA. Pacjenci, mając świadomość, że promocja trwa tylko określony czas, wykupywali leki na zapas. Pacjent, zamiast ryczałtu, płacił np. za insulinę wprawdzie 1 grosz, ale apteka uzyskiwała pełną refundację za ten lek z NFZ. Leki refundowane, według danych z 2003 roku firmy IMS, stanowią 57 proc. rynku leków w Polsce (19 proc. - nierefundowane wydawane na receptę, 24 tzw. OTC - over the counter - dostępne bez recepty). W mazowieckim oddziale NFZ okazało się, że w momencie uruchomienia promocji na jakiś lek, lekarze otrzymują o niej informacje. Wypisując recepty, kierują swoich pacjentów do aptek stosujących promocję. Według Naczelnej Rady Aptekarskiej, system cen maksymalnych opłaca się niektórym producentom. Nie są skorzy do obniżania cen swoich leków w negocjacjach z Ministerstwem Zdrowia, skoro mogą "przywiązać" do siebie pacjentów poprzez akcje promocyjne, w trakcie których obniżają ceny w niektórych aptekach. Resort zdrowia przedstawił w tym miesiącu założenia zmian w polityce lekowej. Nie rozstrzygnął kilku spraw, pozostawiając do społecznych konsultacji dwa warianty. Jedną z nich jest ustalenie, czy resort zdrowia wprowadzi na leki sztywne ceny, czy pozostawi tak jak do tej pory maksymalne. Według głównego ekonomisty banku BPH Ryszarda Petru, potrzeba tu wielkiej rozwagi. "Na pewno minusem cen sztywnych jest to, że producent nie ma w tym momencie zbyt wielu bodźców do obniżania cen" - powiedział PAP.
źródło: PAP Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |