|
Papier ważniejszy od człowieka  Wojciech Zdanowicz ze Słupska z poszarpaną ręką na próżno szukał pomocy w szpitalu. Lekarz stwierdził, że bez skierowania nie założy mu szwów, chociaż z rany lała się krew. Słupszczanin podczas pracy na drabinie mocno uszkodził sobie rękę. - Cztery palce były całe poszarpane - mówi Wojciech Zdanowicz. Fot. Sławomir Żabicki Poszarpana ręką i lejąca się krew to dla lekarza za mało, żeby udzielić pomocy - mówi Wojciech Zdanowicz. - Najważniejsze są papierki.
- Z bólu zemdlałem, a szef zawiózł mnie do szpitala przy ulicy Obrońców Wybrzeża. Była godzina 12.30. Po około półtorej godziny zostałem łaskawie przyjęty przez lekarza. Tu pojawiły się problemy, bo nie miałem skierowania do szpitala. Pacjent dostał tylko zastrzyk przeciw tężcowi. - Pan doktor powiedział na odchodne, że jak będzie bolało, to mam przyjść na założenie szwów na drugi dzień - mówi Zdanowicz. - Przecież mdlałem z bólu, ale do niego to nie docierało. Pomoc słupszczanin uzyskał dopiero po godzinie 16 w przychodni przy ulicy Tuwima. Tam nie było żadnego problemu ze skierowaniem. - Lekarz zdziwił się, że w szpitalu nikt mi nie pomógł - mówi Zdanowicz. - Zastanawiam się, kto ponosi winę za taką bezduszność czy Narodowy Fundusz Zdrowia czy sami lekarze? Jeden nie chciał pomóc a drugi nie miał żadnych wątpliwości. Wygląda na to, że lekarze zamiast pomagać, bawią się w papierki. Ciekawe, jakby przyszedł ktoś z urwaną całą ręką, czy pomogliby mu, czy zostawiliby na pastwę losu? Dyrektor słupskiego szpitala broni lekarza, który pełnił wówczas dyżur w szpitalu. - Lekarz ocenia, czy pacjent wymaga opieki szpitalnej, czy tylko ambulatoryjnej - mówi Ryszard Stus. - Wystarczyło założenie szwów i pacjent mógł spokojnie iść do domu. A w takim przypadku powinien być przyjęty bez problemu w przychodni przy ulicy Tuwima. Opieka w tej przychodni jest całodobowa, więc pacjenci nie powinni mieć problemów z uzyskaniem pomocy. Wojciech Zdanowicz nie rozumie tłumaczenia dyrektora szpitala. - Czy każdy, komu zdarzy się wypadek, musi wiedzieć, do jakiej przychodni iść, żeby opatrzono mu rany? Przecież lekarze wszędzie są ci sami. Płacimy składki na wszystkich, dlaczego nie wszyscy udzielają pomocy? Marcin Klinkosz źródło: Głos Pomorza Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |