|
Nieznane koszty dopłat do leków Pacjenci ślą listy i apele, lekarze narzekają, a Ministerstwo Finansów liczy koszty Od siedmiu lat pacjenci muszą płacić za najnowsze leki pełną cenę. Preparaty kosztują od kilkuset do kilku tysięcy złotych. W zeszłym tygodniu Ministerstwo Zdrowia obiecało, że to się zmieni. Spośród 150 nowoczesnych leków wybrało 10, które będą refundowane. Według ministerialnych wyliczeń zmiany mają kosztować około 15 mln zł. Potrzebna jest jeszcze akceptacja zespołu, w którym zasiada m.in. przedstawiciel Ministerstwa Finansów. - Zespół nie wypowiedział się jeszcze w tej sprawie, konsultacje trwają - mówi Anna Sobocińska, rzecznik resortu.
O kosztach zmian nie chcą też nic mówić przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia, który będzie płacił za leki. - Sprawdzamy według własnych danych, ile będą kosztować. Za kilka dni będziemy wiedzieli, czy suma 15 milionów, wyliczona przez ministerstwo, jest jedynym skutkiem finansowym - mówi Monika Laskowska z NFZ. Firmy farmaceutyczne, pacjenci, lekarze zastanawiają się, dlaczego w projekcie zmian refundacyjnych znalazły się te, a nie inne lekarstwa. - Chcemy dopłacać do leków na nadciśnienie, bo to jedna z najczęstszych współczesnych chorób - mówi minister zdrowia Marek Balicki. - Nie wszystko da się uregulować od razu. Na razie do ministerstwa pacjenci ślą protesty. Chorzy na padaczkę skarżą się, że ich leków zabrakło wśród refundowanych. Cierpiący na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (jedno ze schorzeń wywołanych paleniem) też mieli nadzieję, że państwo zacznie współfinansować długo działające leki rozkurczowe. - Leki na utratę pamięci są refundowane dla chorych na alzheimera. Chorzy na stwardnienie rozsiane też je biorą, ale płacą za nie pełną cenę - zżyma się neurolog prof. Anna Członkowska. Specjaliści od farmakoekonomii zastanawiają się natomiast, dlaczego państwo nie zdecydowało się dopłacać do leków kombinowanych, złożonych z kilku różnych substancji. - Wielka szkoda i niezrozumiała decyzja - mówi Wiesław Latuszek-Łukasiewicz z wydawnictwa Medycyna Praktyczna, od lat zajmujący się farmakoekonomią. -Pacjenci nie wykupują wszystkich leków i przez to terapia jest mniej skuteczna. Taka zmiana nie wiązałaby się z większymi kosztami. Latuszek-Łukasiewicz przyznaje, że państwa rzeczywiście nie stać na dopłaty do wszystkich nowoczesnych leków. Ale konkurencja sprawia, że producenci sami obniżają ceny. To korzystne i dla systemu, i dla pacjenta. - Mam nadzieję, że ta zmiana spowoduje szybsze wpisywanie nowych leków na listy. SYLWIA SZPARKOWSKA źródło: Rzeczpospolita Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |