|
Lekarze: działalność banków krwi pępowinowej kontrowersyjna Działalność komercyjnych banków krwi pępowinowej budzi kontrowersje - obiecują za dużo, reklamując swoją działalność manipulują danymi, nie ma też pewności, że stosują skuteczne techniki zamrażania krwi.
Pogląd taki wyrazili lekarze uczestniczący w konferencji prasowej podczas II Ogólnopolskiej Konferencji "Metody badawcze w zakresie nauk podstawowych w ginekologii i położnictwie - komórka macierzysta 2005", rozpoczętej w piątek w Katowicach. "Nie ma żadnych danych wskazujących celowość tworzenia programu przechowywania w banku własnej krwi pępowinowej. Do tej pory nikt nie udowodnił, że to ma jakikolwiek sens. Europejska Grupa ds. Etyki - oficjalny organ doradczy Unii Europejskiej - jednoznacznie negatywnie oceniła sensowność tego typu działań" - powiedział prof. Wiesław Jędrzejczak z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk. W Polsce działa 8 banków oferujących przyszłym rodzicom możliwość zamrożenia krwi pępowinowej. Usługa ta jest reklamowana jako rodzaj "biologicznej polisy na życie", która może uratować w przyszłości życie lub zdrowie dziecka w razie poważnej choroby lub urazu. Pobranie krwi kosztuje ok. 3 tys. zł, potem rodzice muszą jeszcze płacić za jej przechowywanie - roczna opłata to ok. 350 zł. Szacuje się, że z możliwości takiej korzysta obecnie w Polsce 3-5 proc. rodziców. Specjaliści podkreślają, że komórki macierzyste - obecne m.in. właśnie w krwi pępowinowej - to przyszłość medycyny, kryjąca w sobie olbrzymi potencjał. Już teraz komórki macierzyste z krwi pępowinowej są używane do leczenia chorób krwi, w tym białaczek - do końca ubiegłego roku wykonano ponad 5 tys. przeszczepów z wykorzystaniem komórek macierzystych z krwi pępowinowej, ta liczba szybko rośnie. Trwają prace nad wykorzystaniem komórek macierzystych w leczeniu chorób degenerujących układ nerwowy, mięśnia sercowego uszkodzonego po zawale czy ofiar wypadków, np. unieruchomionych po przerwaniu rdzenia kręgowego. Jak podkreślają lekarze, krew pępowinowa jest odpadem poddawanym utylizacji, nie ma więc żadnych zastrzeżeń etycznych w przypadku jej dalszego wykorzystania. Lekarze podkreślali jednak na konferencji w Katowicach, że prawdopodobieństwo zastosowania własnej krwi pępowinowej u dziecka, od którego je pobrano, jest bardzo niewielkie. Opracowania naukowe mówią o prawdopodobieństwie rzędu 1 do 10 tys., a nawet 1 do 100 tys. Jak poinformował prof. Zygmunt Pojda z Centrum Onkologii w Warszawie, na świecie odnotowano dotychczas tylko 17 przypadków wykorzystania krwi pępowinowej na własne potrzeby. W Polsce nie było do tej pory takiego przypadku. Szersze są natomiast możliwości wykorzystania krwi pępowinowej dziecka dla jego rodzeństwa lub innych członków rodziny. Argumentem przeciwko zamrażaniu krwi pępowinowej może być też fakt, że może być jej za mało, by pomóc w leczeniu białaczki. Standardowo po porodzie udaje się pobrać 70-100 mililitrów krwi. To ilość wystarczająca na przeszczep dla osoby o maksymalnej wadze do 30 kg. Pojedyncza porcja krwi nie może więc być wykorzystana u dorosłego człowieka w celach hematologicznych. Naukowcy pracują już jednak nad łączeniem krwi pępowinowej od różnych osób. Prof. Pojda zauważył, że nie wiadomo, czy komercyjne banki krwi pępowinowej stosują właściwą technologię jej zamrażania, gwarantującą, że po ewentualnym rozmrożeniu w próbce będą żywe komórki, które podejmą normalną działalność. "To skomplikowany proces, tymczasem nie ma nad nim żadnej kontroli, nikt tego nie może sprawdzić" - podkreślił. "Nie wątpię, że jest wiele instytucji, które działają zgodnie z wysokimi standardami. Nabieraniem ludzi jest jednak obiecywanie, że dzięki takiej inwestycji będzie się w przyszłości regenerować tkanki dziecka, czy przytaczanie statystyk o kilku tysiącach przeszczepów komórek z krwi pępowinowej chorującym na choroby układu krwiotwórczego, bez wspominania o tym, że to nie były przeszczepy z zasobów w komercyjnych bankach i że komórki przeszczepiono innym osobom niż dawcy" - tłumaczył. "W nauce pewne rzeczy trudno przewidzieć. To, co dziś wydaje się niemożliwe, kiedyś może być możliwe. Ludzie powinni mieć swobodę wyboru i nie powinno się zakazywać takiej działalności, ale trzeba niezwykle starannie to obserwować, żeby nie było żadnej presji, by żadna rodząca kobieta nie czuła się gorsza, jeśli jej na to nie stać" - podsumował hematolog, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Śląskiej Akademii Medycznej prof. Jerzy Hołowiecki. źródło:PAP Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |