gazetapacjenta.pl
Niedziela, 20 maja 2012 r. Imieniny obchodzą: Aleksander, Bernardyn, Bazyli
Menu serwisu
Strona główna
Gazeta Pacjenta
Aktualności
Ogłoszenia drobne
........................................
Okiem pacjenta
Leki z apteki
Zioła i ziółka
Optyk radzi
Ciekawostki
Humor
Relaks
Kącik hormonalny
........................................
Lekarz radzi
Diagnostyka
Leczenie w Europie
Porady prawne
Ubezpieczenia zdrowotne
........................................
Deutsch
Turystyka i wypoczynek
Kontakt z nami
Reklama w serwisie
Linki
........................................
Polityka prywatności
Ankiety
Czy stosujesz suplementy diety?
 
Logowanie do serwisu





Hasło?
Konto? Zarejestruj się!
Lekarz nie pomógł dziecku Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
02.07.2005.

 Mogło się udusić

Lekarz nie pomógł dziecku

 SŁUPSK. Półtorarocznemu dziecku, które w pobliżu oka użądliła pszczoła,pediatra z przychodni przy ul. Wojska Polskiego nie udzielił pomocy, twierdząc, że jest zmęczony. Dziewczynka uczulona była na jad
owadów. Groził jej wstrząs anafilaktyczny.

 - Nie mogę uwierzyć, że lekarz nie udzielił pomocy mojemu dziecku - mówi Monika Dramińska ze Słupska.
Fot. Sławomir Żabicki

 - Dziecko w nocy w czasie snu użądliła pszczoła w okolice oka
- mówi pani Monika ze Słupska.
- Córka jest alergiczką, lekarz uprzedzał, że w takich przypadkach u dziecka może wystąpić wstrząs anafilaktyczny. Mała musi wtedy natychmiast dostać antybiotyk, żeby uniknąć tragedii.

Matka pobiegła z półtoraroczną córeczką do całodobowej przychodni przy ul. Wojska Polskiego. Dyżur pełnił tam pediatra. - Wyjaśniłam lekarce, co się stało - opowiada kobieta. - To co usłyszałam, przeraziło mnie. Powiedziała mi, że nie jest okulistą i mam szukać pomocy gdzie indziej. Zatkało mnie. Małej groził wstrząs, a ona nie chciała podać jej leku. W końcu poprosiłam o skierowanie do okulisty, a ona stwierdziła, że jest zmęczona, ma dużo pacjentów i niczego nie będzie pisać. Przecież nie było żadnego tłoku. W końcu weszła do gabinetu i zatrzasnęła drzwi.


Zapłakana matka udała się z puchnącym dzieckiem na oddział okulistyczny słupskiego szpitala. Lekarz przyjął dziewczynkę i podał jej antybiotyk.
- Przyjęłam dziecko bez skierowania, bo jej stan oceniłam, jako groźny - mówi Jolanta Szewczuk, okulista.
W relację matki nie mogła uwierzyć Maria Mazur, naczelna pielęgniarka Miejskiego Zakładu Opieki Zdrowotnej, do którego należy przychodnia przy ul. Wojska Polskiego. - Nasza lekarka ma wieloletni staż, jest dobrym fachowcem
- tłumaczy Mazur. - Sprawdzimy to, jeśli skarga pacjentki jest zasadna, pozostaje nam ją przeprosić.
Matka półtorarocznej dziewczynki zapowiada, że złoży skargę na pediatrę, który odmówił udzielenia pomocy dziecku.

źródło: Głos Pomorza

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.

Komentarze/y
selekcja
Dodane przez ra w dniu - 2005-07-18 11:18:09
Rozumiem,ze osoby starsze mozna zbyc, ale mlodziez... i pozniej ksieze z ambon i urzedy statestyczne krzycza,ze mamy przyrost naturalny niski. Jak chcecie zeby nas przebywalo a nie ubywalo to nie zabijcie swoja lekarska glupota.  
Zeby nie bylo jak w tym dowcipie: "Operacja udala sie,ale pacjent zmarl na oko."  
Jak dla mnie to juz omijanie praw czlowieka. Mam prawo żyć, ale na tym poprzestanie- moge sobie miec te prawa, ale i tak mi nie pomoga lekarze jak bede w potrzebie.  
A moze zacznijmy przywracac do praw babcie-znachorki, bo jak na razie nikt na zaufanie nie zasluguje w tej kwestii.
lekarze...
Dodane przez ra w dniu - 2005-07-18 11:08:32
Nie widzialam,ze jestem uczulona na skladnik Bactrium, po godzinie od wypicia tabletki zaczely sie pojawiac u mnie duze swedzace bable. Byla godzina ok 18, wiec szybko skierowalam sie ze swoim chlopakiem do osrodka. Opowiedzialam pielegniarce,ze lekarz przepisal mi lek i wypilam dzis i cos dziwnego zaczelo sie ze mna dziac, ze zle sie czuje i wysypuje mnie po calym ciele. Pielegniarka powiedziala,ze juz zamykamy osrodek, ze pani doktor juz nie przyjmuje (ale byla), prosze przyjsc jutro.  
No mnie tam zatkalo na miejscu. I to ma byc wyksztalcona pielegniarka !!! Pani pielegniarka nie zapytala nawet jaki lek wzielam w jakiej dawce i nawet nie poradzila mi co mam wziac i co w ogole robic. Ludzie kto siedzi w tych gabinetach i osrodkach !!??!! I gdzie tu przestrzeganie przysiegi Hipokratesa.  
Po kolejnej godzinie zaczelam puchnac zaczelo sie od szyi ( na szczescie cos mnie tknelo przed wzieciem tabletki i wzielam tylko pol dawki), temperatura mi sie podniosla, ciezko mi bylo oddychac. Chlopak zadzwonil na pogotowie przestraszony i dopiero wowczas dyzurny powiedzial,ze mam wziac wapno i jak nie pomoze to zadzwonic jeszcze raz.  
Mnie wcale nie dziwi przypadek tej kobiety powyzej- juz mnie nic nie zdziwi w tym kraju. "Lekarzu lecz sie sam". Lepiej nie chorowac i nie chodzic do lekarzy. To wydarzenie ktore mi sie przytrafilo bardziej mnie przekonalo do naturalnych metod leczenia.

Powered by AkoComment 2.0!

 
Pogoda
Gdańsk
11°C
Gdańsk 11°C | Katowice 10°C | Kraków 11°C | Poznań 13°C | Rzeszów 12°C | Szczecin 14°C | Warszawa 12°C | Wrocław 9°C
REKLAMA
Advertisement
Najczęściej czytane
© 2004-2012 Gazeta Pacjenta
Opracowanie i utrzymanie TELEZET