|
Firmy farmaceutyczne sponsorują kulig wiceprezesów NFZ Wiceprezes NFZ Michał Kamiński ma się dziś bawić na kuligu w Zakopanem. Imprezę fundują firmy farmaceutyczne. Mają z czego. - Mój budżet na zjednywanie decydentów wynosi 2 mln - mówi menedżer z koncernu sprzedającego w Polsce jeden tylko lek.
Obok Kamińskiego w Tatry jadą Marek Mazur, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia ds. finansowych, i Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej. Sponsorami imprezy jest m.in. Polpharma, Polfarmex i Polfa Pabianice. Konferencję "Racjonalne gospodarowanie lekami" organizuje Krajowy Instytut Ubezpieczeń, spółka specjalizująca się w organizowaniu sympozjów. Dla wiceprezesa Kamińskiego firma przewidziała rolę "komentatora i prowadzącego" półgodzinną dyskusję między przerwą na kawę i obiadem. Mazur i Wróbel wygłoszą 30-minutowe referaty. Jako prelegenci nie zapłacą za udział w imprezie ani za atrakcje: kulig i kolację w restauracji "Czarci Jar". Na koniec nocleg w drogim Hotelu Litwor na Krupówkach. Zakopane 2005 to czwarta konferencja z cyklu opłaconego przez firmy medyczne. W czerwcu lekarze i urzędnicy NFZ gościli wraz z producentami leków w Miedzeszynie, we wrześniu w Augustowie, w listopadzie w warszawskim Pałacu Lubomirskich. Do Miedzeszyna i Augustowa wybrał się też wiceminister zdrowia Wiktor Masłowski. - Koncerny zapraszają nie tylko do Zakopanego, ale i na Seszele - mówi dyrektor trójmiejskiego szpitala. Dodaje, że co roku odbiera, i wyrzuca, kilka podobnych zaproszeń. - Moja koleżanka dała się namówić na wyjazd do Aten - opowiada. - "Konferencja" trwała 15 minut. Potem trzy dni na zwiedzanie i zabawę. Zasada jest prosta: na Karaiby się wozi tych, co decydują o zasadach refundacji leków. Dyrektorów szpitali, od których zależy stosowanie leków, wozi się po Polsce i Europie. Prości lekarze, zależnie od swej wartości rynkowej, dostają laptopy, komórki albo książki. Ale napiszcie, że to często książki potrzebne do specjalizacji, na które ich nie stać. Bo to też prawda. - Rozdawanie gadżetów to łatwizna - opowiada Paweł, przedstawiciel międzynarodowego koncernu. - Trudniej urządzać konferencje, jak ta w Zakopanem, bo musi być, poza wyżerką i alkoholem, jakiś program oficjalny. Sztuka polega na tym, żeby goście dobrze się bawili, ale nikt nie mógł im zarzucić, że przyjechali na rozrywkę. Ubiegłoroczny budżet Pawła, który w Polsce południowej promuje wśród lekarzy i decydentów jeden tylko lek, wynosi 2 mln zł. Rzeczniczka NFZ Renata Furman zgodziła się z nami rozmawiać w zastępstwie zajętych szefów - Kamińskiego i Mazura: - Firmy farmaceutyczne mają ogromne budżety na działalność marketingową w środowisku. Ale nie znam faktu, aby ktoś z NFZ wziął pieniądze... - A kto tu mówi o tak brzydkiej rzeczy, jak gotówka? - mówi Paweł. - Ja musze mieć na wszystko rachunki! Nie dam koperty. Pieniądze wydaję pod postacią wycieczek, szkoleń, kolacji w lokalach, ostatecznie lepszych alkoholi. - Widzę problem korupcji lekarzy i urzędników przez firmy farmaceutyczne - przyznaje Marek Balicki, minister zdrowia. - Konferencje, na których się lobbuje. Słyszę o drogich prezentach. Chcemy coś z tym zrobić - żeby np. urzędnicy podejmujący decyzje o tym, jakie leki refundować, musieli prowadzić rejestr korzyści. To samo z ekspertami, którzy dla nas pracują. Chcemy też monitorować sprzedaż leków. Jeżeli jakiś lek bez sensownego uzasadnienia raptem zdobywa rynek, będziemy to wyjaśniać bezpośrednio z lekarzami. Marek Wąs, Marek Sterlingow źródło: gazeta.pl
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |