|
Składnik kosmetyków
przeciwzmarszczkowych DMAE jest toksyczny dla komórek skóry – wykazali
naukowcy z Kanady.
Związek DMAE (2-
dimetyloaminoetanol) zaliczany jest do amin. Wchodzi w skład wielu produktów
kosmetycznych reklamowanych jako przeciwzmarszczkowe kremy
liftingujące. Dodawany jest też do szminek, szamponów, mydeł, kremów, a nawet lotionów dla dzieci.
Naukowcy z uniwersytetu w Laval (prowincja Quebec) postanowili
przebadać mechanizm działania DMAE i innych chemicznie pokrewnych mu
związków. W tym celu analizowali komórki skóry hodowane w laboratorium
(in vitro). Były to fibroblasty królika oraz ludzkie komórki
nabłonkowe. Fibroblasty tworzą warstwę skóry właściwej, położonej pod
naskórkiem i są odpowiedzialne m.in. za produkcję kolagenu. Dodatkowo
wykonano również testy na skórze w uchu królika.
Okazało się, że krótko po podaniu DMAE fibroblasty oraz komórki
nabłonkowe zaczynały pęcznieć. Również skóra w króliczym uchu
puchła i grubiała. Badacze podejrzewają, że zgrubienie skóry
spowodowane patologicznym pęcznieniem jej komórek może odpowiadać
za przeciwzmarszczkowy efekt DMAE.
W ciągu kolejnych godzin po aplikacji DMAE dochodziło do
spowolnienia podziałów komórkowych, a czasem nawet do ich
całkowitego zatrzymania.
Zauważono też, że pewne reakcje metaboliczne w fibroblastach
ustały, doprowadzając je do obumarcia. Liczba ginących fibroblastów
zależała od stężenia DMAE. Gdy było ono zbliżone do koncentracji, na
którą narażona jest skóra osoby stosującej krem przeciwzmarszczkowy, to
już po 24 godzinach odsetek martwych fibroblastów przekraczał 25 proc.
Zdaniem badaczy, wyniki badania nie oznaczają jednoznacznie,
że DMAE jest niebezpieczny dla ludzi. Konieczne są jednak dalsze
badania nad wpływem tego związku na nasze zdrowie. DMAE należy bowiem
do tych składników kosmetyków, które pod wieloma względami są podobne
do leków. Wchłania je skóra, docierają do krwiobiegu, są wydalane przez
nerki lub magazynowane w komórkach, a nawet w wątrobie.
Naukowe dane
na temat farmakologicznego i toksycznego działania tych składników są
nieliczne. Również prawo regulujące użycie tych substancji w
kosmetykach jest znacznie mniej restrykcyjne, niż w przypadku
leków.
Artykuł poświęcony mechanizmowi działania
DMAE ukazał się na łamach pisma „British Journal of
Dermatology”.
(PAP)
źródło:TVP
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |