|
Koniec z zastrzykamiW tym roku na rynku ma się pojawić pierwsza na świecie wziewna forma insuliny. To prawdziwy przełom w leczeniu cukrzycy - cieszą się lekarze Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) oraz Komisja Europejska dopuściły do obrotu nowy lek o nazwie Exubera.
Jest to wziewna forma insuliny stworzona we współpracy z firmą Nektar Therapeutics i Sanofi-Aventis. Swoją rekomendację dla leku przedstawił także amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA). Orzeczenie wydano na podstawie wyników badań klinicznych z udziałem ponad 2,5 tys. osób chorych na cukrzycę I i II typu. Grunt to porządnie się zaciągnąć Exubera to szybko działająca sproszkowana ludzka insulina, którą wdycha się przez usta - podobnie jak obecnie stosowane leki na astmę. Substancja jest tak opracowana, by po dotarciu do płuc natychmiast przedostała się do krwiobiegu. - Prace nad takim lekarstwem trwały całe lata - twierdzą specjaliści z Pfizera. Musieliśmy opracować specjalną wielkość drobinek pyłu z insuliną - nie mogły być za małe, bo wtedy zbyt wiele leku wchłaniałoby się z płuc. Nie mogły też być zbyt duże, bo pozostałyby na ich powierzchni. Wreszcie udało nam się trafić w dziesiątkę. Preparat wziewny ma taką samą skuteczność jak podawany w zastrzykach - podkreślają uczeni. Cukrzyca jest czwartą pod względem częstości przyczyną zgonów na świecie. Choruje na nią ponad 48 mln ludzi w Europie. Jej powikłania często prowadzą do utraty wzroku, amputacji kończyn, niewydolności nerek, zawałów serca i uszkodzenia nerwów. Od ponad 80 lat najlepszym sposobem regulowania poziomu cukru u osób chorych na cukrzycę typu I (w której organizm nie wytwarza insuliny) i typu II (gdy hormon jest, ale komórki nie potrafią go prawidłowo wykorzystać) jest podawanie insuliny. Obecnie, aby uzyskać precyzyjną kontrolę stężenia glukozy we krwi, insulinę podaje się przed posiłkami, imitując naturalną odpowiedź insuliny zawartej w organizmie na podawane pokarmy. Lekarze i pacjenci niechętnie jednak podchodzą do takiego leczenia ze względu na konieczność wielokrotnego wykonywania codziennych zastrzyków. Wprawdzie na rynku obecne są zestawy, które w sposób prawie bezbolesny dostarczają cenną substancję do krwi chorego - cienkie jak włos igiełki i maleńkie strzykawki - to jednak dyskomfort takiego leczenia pozostaje. Insulina musi być przechowywana w lodówce, a urządzenia takie jak np. pompy insulinowe, choćby były najmniejsze, są odczuwalne przez pacjenta. Tymczasem lek, który można nosić przy sobie (na razie inhalator jest wielkości pudełka na okulary, ale z czasem zapewne jego wielkość się zmniejszy) i wdychać, gdy jest taka potrzeba, daje chorym większą swobodę i oczywiście uwalnia od nieprzyjemności podawania zastrzyków. Urządzenie nie wymaga stosowania baterii ani podłączenia do źródła prądu. Niestety, na razie z dobrodziejstw nowego inhalatora nie będą mogły skorzystać dzieci, bo lek zarejestrowany został jedynie dla dorosłych. Czy płuca to wytrzymają? Próby kliniczne wypadły dla Exubery wyjątkowo pomyślnie. Dowiedziono, że preparat ma bardzo wysoką skuteczność i jest lepszy niż np. niedawna nowość - insulina w sprayu do nosa. Szybciej się wchłania i osiąga najwyższy poziom we krwi średnio już po 50 min, podczas gdy hormon podawany w postaci sprayu dopiero po ponad 1,5 godz. To oznacza, że pacjent ma lepszą kontrolę nad stężeniem cukru, bo szybciej może reagować na jego zmiany. Lek okazał się także wyjątkowo przydatny w leczeniu tych chorych, których nie udaje się skutecznie kontrolować za pomocą przeciwcukrzycowych środków doustnych (innych niż insulina). To tyle, jeśli chodzi o zachwyty nad nowym lekiem. A czy są jakieś wątpliwości? Ponieważ Exubera wchłania się przez płuca, mogą o niej zapomnieć astmatycy i osoby mające, ogólnie mówiąc, problemy z układem oddechowym. Lek nie nadaje się także dla palaczy, również tych, którzy świeżo rozstali się z nałogiem (ich płuca mogą wchłaniać zbyt wiele preparatu). Uczeni zdają sobie sprawę z tych ograniczeń. FDA wydało rekomendację, ale jednocześnie zastrzegło, że firma Pfizer musi przeprowadzić więcej badań nad wpływem leku na funkcjonowanie płuc. Nie wiadomo bowiem, jaki będzie długofalowy efekt korzystania z inhalatora. Niektórzy pacjenci w trakcie badań klinicznych skarżyli się na kaszel i nieznaczne utrudnienia w oddychaniu (mówili, że ciężej im było zaczerpnąć powietrza). Wszystkie firmy farmaceutyczne, które brały udział w tworzeniu leku, zgodziły się prowadzić badania kliniczne do 2019 r. Kiedy doczekamy się nowego leku w Polsce? - Moglibyśmy rozpocząć sprzedaż nawet w tym roku, ale to zależy od tego, czy lek będzie refundowany przez państwo - powiedział "Gazecie" Adam Linka z firmy Pfizer Polska. Margit Kossobudzka źródło: Gazeta Wyborcza Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |