gazetapacjenta.pl
Wtorek, 07 lutego 2012 r. Imieniny obchodzą: Romuald, Ryszard, Teodor
Menu serwisu
Strona główna
Gazeta Pacjenta
Aktualności
Ogłoszenia drobne
........................................
Okiem pacjenta
Leki z apteki
Zioła i ziółka
Optyk radzi
Ciekawostki
Humor
Relaks
Kącik hormonalny
........................................
Lekarz radzi
Diagnostyka
Leczenie w Europie
Porady prawne
Ubezpieczenia zdrowotne
........................................
Deutsch
Turystyka i wypoczynek
Kontakt z nami
Reklama w serwisie
Linki
........................................
Polityka prywatności
Ankiety
Czy stosujesz suplementy diety?
 
Logowanie do serwisu





Hasło?
Konto? Zarejestruj się!
Kolacja zmienia nasze geny Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
24.11.2005.

Kolacja zmienia nasze geny

Dodanie odpowiedniego składnika do posiłku może wzmóc lub osłabić aktywność wybranych genów - twierdzą naukowcy. Najnowsze badania w tej dziedzinie opisuje tygodnik "New Scientist".

Naukowcy z Uniwersytetu McGilla w Kanadzie podali szczurom L-metioninę. Dodawana jest ona do odżywek dla sportowców i można ją kupić w sklepach ze zdrową żywnością. Dietetycy zalecają, by osoba dorosła przyjmowała około grama L-metioniny dziennie.

Teraz okazało się, że w dużych stężeniach ten bardzo potrzebny składnik żywności może przynieść przykre efekty. Zwierzęta stały się dużo bardziej nerwowe, mniej pewne siebie, kiedy umieszczano je w nowym otoczeniu. W ich organizmach stwierdzono wyższe stężenia hormonów związanych ze stresem.

Badacze z Uniwersytetu McGilla twierdzą, że L-metionina wpłynęła na zachowanie szczurów, zmniejszając aktywność jednego z genów. Chodzi o gen odpowiedzialny za funkcjonowanie tzw. receptora glukokortykoidowego. Cząsteczki L-metioniny są na tyle małe, że bez problemu mogą się przedostać z krwiobiegu do mózgu, więc podobny efekt mógłby zajść, gdyby substancję w odpowiednim stężeniu podano doustnie. Znane są już zresztą wyniki badań, w których pokazano, że wyłączenie lub włączenie aktywności genu można wywołać także za pomocą posiłków. Naukowcy z Uniwersytetu Duke'a w USA karmili dwie grupy myszy w różny sposób. Jedna grupa dostawała zwykłe pożywienie, dieta drugiej była uzupełniona dodatkowymi składnikami: kwasem foliowym, witaminą B12, betainą i choliną. Miały one wielki wpływ na rozwój mysich embrionów Wszystkie były identyczne pod względem genetycznym. Myszki nie różniły się też na pierwszy rzut oka zaraz po przyjściu na świat. Ale wraz z upływem czasu różnice zaczęły być wyraźnie widoczne.

Pierwsza grupa zwierzątek, których matki nie dostawały dodatkowych substancji, była koloru żółtego. Druga - brązowego. Pierwsza grupa okazała się bardziej żarłoczna. Myszki żółte jadły więcej niż brązowe i w konsekwencji ważyły dwa razy więcej od brązowych. Już jako dorosłe osobniki częściej chorowały, na przykład na raka czy cukrzycę. W jaki sposób jedzenie mogło aż tak bardzo zróżnicować dwie grupy myszek?

Otóż myszy mają gen zwany agouti, odpowiedzialny za ich żółte ubarwienie. Zaraz obok tego genu jest krótki odcinek DNA, który działa niczym przełącznik. A pewne związki chemiczne, na przykład te, które podawano drugiej grupie myszek, mogą za pomocą tego przełącznika włączać lub wyłączać gen. Pożywienie, które je matka myszki, ma więc bezpośredni wpływ na kod genetyczny zwierzęcia. Nie na samą sekwencję DNA, ale na aktywność poszczególnych genów.

Łukasz Kaniewski

źródło: Rzeczpospolita

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.

Komentarze/y

Powered by AkoComment 2.0!

 
Pogoda
Gdańsk
-9°C
Gdańsk -9°C | Katowice -12°C | Kraków -12°C | Poznań -9°C | Rzeszów -14°C | Szczecin -6°C | Warszawa -9°C | Wrocław -8°C
REKLAMA
Advertisement
Najczęściej czytane
© 2004-2012 Gazeta Pacjenta
Opracowanie i utrzymanie TELEZET