|
Bój o miliony pacjentów  Prywatne kliniki chcą ulg dla chorych i pracodawców Nawet 8 mln Polaków mogłyby rocznie leczyć prywatne kliniki. Ich szefowie chcą przekonać polityków, aby ci wprowadzili przepisy zachęcające rodaków do leczenia się poza placówkami publicznej służby zdrowia.
Teraz grono klientów prywatnych firm medycznych to 800 tys. osób. - Moglibyśmy leczyć nawet dziesięć razy więcej - mówi "Rzeczpospolitej" Marcin Halicki, prezes spółki Lux Med. To jedna z największych w kraju firm, która komercyjnie świadczy usługi medyczne. Aby nastąpił znaczny wzrost liczby klientów, prywatne firmy chcą w najbliższych miesiącach przekonywać opinię publiczną oraz polityków do wprowadzenia zmian w przepisach. Zaproponują, aby osoby leczące się prywatnie mogły korzystać z ulgi podatkowej. Jeśli ten pomysł nie przejdzie, mają inny: pracodawcy mogliby zaliczać wydatki na opiekę medyczną nad swoimi pracownikami do kosztów uzyskania przychodu. Prywatne kliniki to konkurenci publicznej służby zdrowia. - Już obecnie publiczne placówki narzekają, że Narodowy Fundusz Zdrowia płaci za niektóre usługi wykonywane przez firmy komercyjne - mówi Paweł Trzciński, rzecznik ministra zdrowia Marka Balickiego. Inaczej sprawę widzą szefowie prywatnych spółek medycznych. Według nich składka na ubezpieczenie zdrowotne, albo jej część, nadal mogłaby wpływać do NFZ, a chorzy wcale nie musieliby leczyć się w publicznych szpitalach i przychodniach. Ich zdaniem zdrowa konkurencja pozwoli wyeliminować szarą strefę nierejestrowanych usług medycznych. Wartość takich świadczeń szacuje się na 8 - 10 mld zł rocznie. Ministerstwo Zdrowia potwierdza, że taka strefa istnieje. Choć w Polsce nie ma żadnych zachęt do leczenia się prywatnie, ten biznes rozwija się w tempie 20 proc. rocznie. Przychody prywatnych firm medycznych to ok. 700 mln zł rocznie. Mariusz Przybylski Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |